Wiktor Sztajerowski
Od 15 lat zawodowo psuje i naprawia systemy, starając się przy tym nie zwariować. Programista, który nie boi się brudnego kodu, trener, który nie boi się trudnych pytań i konsultant, który za odpowiednie wynagrodzenie z uśmiechem powie Ci, że „to zależy”. Jako współorganizator łódzkiego JUG-a od lat dba o to, by lokalna społeczność miała gdzie wymieniać się traumami z produkcji przy darmowej pizzy. Wolne chwile spędza na dekonstrukcji profilu sensorycznego ziaren z segmentu speciality — kawę pije wyłącznie z czarki, bo na kiepski przelew (i brak testów) nie ma w życiu miejsca.